Psia przyjazn

Na pewnym dworzc przy furcie

Dwa tegie kundle Iczafy:

Obok przy kurcic

Rozboj zuchwaty

Poniewaz wc dnic bezpieczny

Dwor ode zfego czfowieka,

A po dniu zaden pies grzeczny

Na przcchodzacych nie szczeka,

Kundle w przyjemnej gawedzie

Spedzafy chwile,

О tern со byVo, со bedzie

Rzecz wiodac mile.

Potem podjgto pytanie,

W czem jest psiej sftizby zadanie;

Potem wynikla dysputa,

Na czem jest przyjazn osnuta.

Jak to,— rzekf Rozboj,— przyjemnie

Miec przyjaciela i brata,

Wspierac sie zawsze wzajemnie,

Czy zysk wyniknie czy strata —

Так! pewno, tak nieodmiennie

Rozboju luby, ot i my z toba codziennie

Bierzem siе, bratku, za czuby,

Zamiast zyc szczerze i zgodnie.

«Так niezawodnie!

«Od dzisiaj wezfem sojuszy

Zwiazmy sij, bracie.

«ТУ dla mnie, a ja dla cie! —

Dusza przy duszy!»

«Brawo! jak kocham раре!»

Niech, zyje zwiazek nasz!» «Daj lape!»

«Masz!»

Iu nowi przyjaciele

W szczere skoczyii useiski,

«Wspolne widoki І cele!»

Wspolne i strary i zyski».

«Juz koniec zwadzie, Bratem jestescie!»

Piladzie «Огеэсіе!»                                

Nicch ginie zwada, ztosc'l -

Jakby na przekor przez okno,

Tu kucharz cisnafkosc.

Juz Kurta leci do mery,

A Rozboj za nim sladem.

I coz ja widze, о rety!

Orest sie gryzie z Piladem.

Az kfaki leca do gory;

Nim chfopak zbudzony zgieikiem

Wypadek tej konjuktury

Rozpedzif wody kubieikiem.