W kolo, za mna, przede mna!

W кotо, za mna, przede mna, jakby w nocy tak ciemno,

I nie widac promienia jutrzenki.

Biore nute natchniona, ale braci mych grono

Nie chce sluchac ognistej piosenki.

Targam-fono darcmnie, oni ognia, со we mnie

Nie zobacza, choc serce goreje,

I najszczersze zamiary, — zowia brednie i тагу,

Snem na jawie ocnrzcili nadzieje.

Kazda. daznosc szlachetn?, niby nozem wnet przetna,

Chec najlepsza policza za dziwo.

I nadzieje. w iskierce, ze jest droga przez scree,

Chca zagasic — jak fude. falszywa.

Zagasiwszy znicz swiity, w egoizmie zamkniety,

О pokoju marzytem nirwany,

Albo z szafem i meka wtasna w piersi mej rika,

Rozjatrzytem krwawiace sie rany.

Так walczytem z ma dola i z myslami, со bola,

W duszy jednak iskierka gorzaJa,

Caty nawa mgfy czarnej tej iskierki, tej marnej,

Nic zagastf, choc watla i тага.

Niech szyderstwa syczeniem, tfum, jak gdyby kamieniem

Na mnie ciska zamiarom swym gwoli,

Jam szczsliwy niz oni, gdy w slepoty swej toni,

W namietnosci zostaja niewoli

Niewolnicy ztej chuci z prawdy, z pietoa wyzuci,

Kiedy biegn j po tryumf codzienny,

Nie dosigna do szczytu szlachetnego zachwytu,

Gdzie natchnienia duch gosci promienny.